„Malowany ptak” według Jerzego Kosińskiego

„Malowany ptak” według Jerzego Kosińskiego

 

Oni. Moi uczniowie, moi przyjaciele, moi aktorzy.

 W teatrze piszą nowy scenariusz na swoje nowe życie, przeprowadzają każdym  występem przed publicznością dowód na swoje istnienie. Kreują niemożliwą do podważenia prawdę o cielesnej obecności człowieka (nie)normalnego w świecie (nie)teatralnym.

Oni. Moi aktorzy. 

W teatrze zasmakowali  wielokroć podziwu nad doskonałością postaci, którą kreowali na scenie. Na scenie przez chwilę, przez ulotną chwilę ich ciała nieporadne i brzydkie zdawały się należeć do kogoś innego… lepszego… Zdjęli z siebie  kostiumy niepełnosprawności  i założyli kostiumy nowe… Żadne z tych nowych przebrań  nie mogło być tym razem- i nigdy nie było- za ciasnym , nie na miarę szytym kostiumem… 

W scenicznej rozmowie z widzem wielokrotnie usłyszeli, że nie wyglądają na upośledzonych umysłowo ludzi. I zostali tak. Na trochę? Do dzisiaj?

Trud odnalezienia w sobie człowieka, którego trzeba im było zagrać na scenie opłacił się. Zmierzenie się z osobowością, ciałem i myślą postaci kreowanej przyniosło im ulgę, zregenerowało i udoskonaliło życie, pozwoliło zaistnieć w lepszym wymiarze. Stali się więksi przez historie, które wnieśli w świat przedstawień i  wymyślone przez reżysera na ich temat role.

Widz też to zauważył, zachwycił się i -nigdy nie śmiał odpowiedzieć , dlaczego zapłakał oglądając spektakl.

Dlaczego więc nasz nowy spektakl nosi tytuł „ Malowany ptak”, a rekwizytem jest klatka?

maria pe.be

Lublin, 28 maja 2010 roku

Pin It on Pinterest